Pierwsza przegrana u siebie

Unia Nowa Sarzyna – Tanew Wólka Tanewska 0:2 (0:2)
bramki: D. Wójcik (16.), P. Góreczny (26.)

Unia: Sarzyński- Neverov, Kacper Kostyra, Gnatek, Śliwa (75. Dec)- Kucz (65. Mieleszko), Hanejko, Nicpoń, Kostek (46. Leja), Wilkos, Madej.

Tanew: Wołoszyn – Dul (55. Kuczera), K. Kokoszka, D. Kokoszka, Pieróg, Kowal, Seidler, Mścisz (90. Chmielowiec), Gumiela, Góreczny (80. Kostyra), Wójcik.

Nie tak to miało wyglądać, ale się stało. Unia nękana kłopotami kadrowymi z powodu kontuzji czterech zawodników, nie poradziła sobie w meczu 3. kolejki z Tanwią Wólka Tanewska. Mecz rozegrano w sobotę 23 sierpnia na stadionie w Nowej Sarzynie. Od pierwszych minut zaatakowała Unia, głównie za sprawą Madeja oraz Wilkosa, który trafił w poprzeczkę. Czerwono-biało-niebiescy zamiast prowadzić, zostali skarceni. Pierwszy stały fragment gry gości zakończył się bramką, kiedy niepilnowany Wójcik skutecznie wykończył wrzutkę z lewej strony. Unici próbowali odpowiedzieć z dystansu, ale ich strzały nie robiły na Wołoszynie większego wrażenia. Na domiar złego w 26. min w wyniku dużej niefrasobliwości naszych obrońców, tracimy drugiego gola po mocnym strzale w krótki róg Górecznego. Chwilę później Gnatek w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzającą do bramki Unii. Unia miała rzut wolny, po którym do siatki trafił Wilkos. Arbiter zagwizdał jednak pozycję spaloną. Tuż przed przerwą, po rzucie rożnym główkował Kostyra, ale trafił w będącego przed nim Nicponia. Na początku drugiej połowy dobrej sytuacji nie wykorzystał dla gości Kowal. Unia miała swoją szansę po akcji Kucza i odegraniu do Wilkosa, który chybił obok lewego słupka. W kolejnej akcji doszło do kuriozalnej sytuacji, gdyż arbiter boczny podniósł chorągiewkę, przez co stanęli w miejscu nasz obrońca Gnatek i będący na pozycji spalonej Pieróg. Arbiter główny puścił jednak akcję, a do piłki doszedł Kokoszka, faulowany następnie w polu karnym przez Kostyrę. Jedenastki nie wykorzystał jednak Kokoszka, którego strzał w środek bramki pewnie wybronił Sarzyński. Unia do końca próbowała zmienić niekorzystny wynik. Swoje szanse mieli, m.in. Leja i Mieleszko, ale pierwszy uderzył zbyt lekko, a drugi niecelnie.

Other Articles