Artur Łuczak show! Unia pewnie ogrywa Jezioraka

Unia Nowa Sarzyna – Jeziorak Chwałowice 5:0 (4:0)

bramki: Łuczak (5., 14., 38., 42., 59.,) 

Unia: Żuraw – Pieróg, Wośko, Jandziński, Gnidec, Grześkiewicz, Iskra, Bieńkowski (82. Kusy),  Herdyna (68. Karwacki), Madej (60. Gałdyś), Łuczak.

Jeziorak: Jaworski – M. Oźga, Oskroba, Górniak, Latawiec, M. Kurkiewicz, Koczwara, Suszek, Górniak, Majewski (45. G. Kurkiewicz), K. Oźga (55. Nowiński)

FOTOGALERIA ZE SPOTKANIA

SKRÓT MECZU

Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków gospodarzy, którzy chcieli narzucić rywalowi swój styl gry. Już w 5. minucie po szybkiej kontrze Łuczak wyszedł sam na sam z bramkarzem gości i dał Unii prowadzenie. Jeziorak mógł błyskawicznie odpowiedzieć, ale Żuraw efektowną paradą zażegnał niebezpieczeństwo. W kolejnych minutach wciąż napierała Unia, szukając kolejnych trafień, goście czekali na kontry. W 14. minucie Michał Madej był faulowany i arbiter podyktował jedenastkę, którą na gola strzałem po ziemi w prawy róg zamienił Łuczak. Nasz napastniik cztery minuty później mógł pokusić się o hattricka, ale minimalnie spóźnił się do zagrania Jandzińskiego. W kolejnych minutach tempo gry nieco siadło. Gospodarze wprawdzie kontrolowali przebieg gry, ale nie dochodzili już tak łatwo do sytuacji strzeleckich. W 38. minucie Łuczak otrzymał dobre podanie w pole karne, zakręcił obrońcę i strzałem w prawy róg skompletował hattricka. To nie było ostatnie słowo Łuczaka w pieszej części, bo w 42. minucie zdobył głową czwartego gola po dośrodkowaniu Madeja z rzutu rożnego. 

Na początku drugiej połowy swoje okazje mieli Herdyna i Bieńkowski po podaniach Łuczka, ale  zabrakło w ich poczynaniach zdecydowania. W 54. min Madej zagrał z lewej flanki do Bieńkowskiego, ten początkowo miał problemy z opanowaniem piłki, ale uderzył groźnie tuż przy lewym słupku. W wybornej dyspozycji strzeleckiej był dziś Łuczak i nie kto inny, jak on zdobył bramkę nr 5, po uderzeniu w lewy róg bramki gości. W 72. min Jeziorak poszedł z szybką kontrą i mógł zdobyć honorową bramkę, ale Żuraw popisał się znakomitą interwencją, parując piłkę na rzut rożny. W 78. minucie dwójkowa akcja Bieńkowskiego i Łuczaka, ale tego drugiego ubiegł golkiper. Kilka chwil później mieliśmy kontratak gości i kolejną dobrą interwencję Żurawia. Unici powinni podwyższyć prowadzenie, ale zmarnowali kilka okazji, szukając okazji do wejścia z piłką do bramki. Do bramki trafił po podaniu Jandzińskiego Gałdyś, ale był na pozycji spalonej. W końcówce groźnie uderzał jeszcze Jandziński, ale golkiper wyszedł z tej opresji obronną ręką. Na to zwycięstwo zapracował cały zespół, ale to był ewidentnie dzień Artura Łuczaka. 

Inne artykuły

Bezbramkowy remis w Łowisku