Rezerwy Stali za mocne
Unia Nowa Sarzyna – Stal II Stalowa Wola 0:4 (0:2)
bramki: Czerwik (30.), Kort (35.), Abramowicz (59.), Książek (74.)
Unia: Sarzyński – Kiełbowicz (46. S. Gnatek), K. Kostyra, Jandziński, Wiatr, B. Gnatek, Siwiec (40. B. Karwacki), M. Madej (85. A. Błajda), Leja (46. J. Madej – 77. Dec), Kucz, Łuczak.
Stal II: Madej – Książek (78. Walicki), Abramowicz, Kędziora, Żółtek (68. Moskal), Czerwik (75. Piotrowski), Kort (78. Bąk), Saj (46. Opoka), Solarz (46. Chilik), Wójs, Keita (62. Naporowski).
To było spotkanie do jednej bramki. Rezerwy Stali całkowicie zdominowały boiskowe wydarzenia i wygrały zupełnie zasłużenie 4:0. Drużyna gości wzmocniona kilkoma zawodnikami z kadry pierwszego zespołu była klasą samą dla siebie. Unici próbowali robić co się da, aby mecz nie zakończył się pogromem i można powiedzieć, że po części zadanie to zostało wykonane. Kilka świetnych interwencji bramkarza, dobra postawa obrońców Jandzińskiego, Kostyry i Wiatra zapobiegły porażce znacznie wyższych rozmiarów. Unitom ciężko było wyjść z własnej połowy, ale kilkukrotnie zdołali zagrozić bramce Stali. W pierwszych kilkunastu minutach goście trafili w poprzeczkę i zdobyli gola – nie uznanego z uwagi na pozycję spaloną. Następnie to Unia miała groźną sytuację, po której uderzył Kucz. Bramkarz zdołał jednak sparować piłkę na rzut rożny. Pierwszą bramkę dla Stali zdobył Czerwik w 30. min, kiedy piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Drugiego gola, pięć minut później dorzucił Kort, uderzając z okolicy 5 metra obok Sarzyńskiego. W końcówce pierwszej części w dobrej sytuacji znalazł się Leja, jednak golkiper gości skrócił kąt i wybronił jego próbę. W drugiej połowie przed świetną okazją stanął Jan Madej, który przedarł się między dwoma obrońcami, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Nie wykorzystana sytuacja szybko się zemściła, bo trzeciego gola zdobyła Stal. Najpierw miała rzut karny, ale Kort trafił w słupek. Unici stracili jednak piłkę i Abramowicz zaskoczył Sarzyńskiego. W 74. min, zdaniem arbitra Sebastian Gnatek faulował rywala w polu karnym. Jedenastkę na bramkę zamienił Książek. Unia próbowała jeszcze w końcówce zdobyć gola honorowego, ale defensywa gości była szczelna i czujna.
fotorelacja: